W czeskiej Sobotce


   W dniach 28-30 kwietnia 2006 roku uczniowie Gimnazjum Gminnego im. Piotra Włostowica w Sobótce odwiedzili swoich rówieśników w czeskiej Sobotce.

   To niewielkie zabytkowe miasteczko leżące przy głównej trasie Jicin - Mlada Bolesław. Powstało w XIII w. Dziś jego historię przypominają liczne stare budowle oraz ładny ryneczek z sukiennicami. Obok renesansowych murowanych kamieniczek zachowały się też budynki mieszkalne z XVII i XIX w.
   Ciekawostką miasteczka jest też barokowy, pierwotnie myśliwski pałacyk HUMPRECHT zbudowany w latach 1866-1868. Ma on charakterystyczny okrągły kształt, składa się właściwie z dwóch wież postawionych jedna na drugiej. Obecnie w pałacyku znajduje się muzeum regionalne, w którym można podziwiać ciekawie urządzone, w stylu renesansowym i barokowym, wnętrza. Interesująca jest Sala Balowa o wysokości 16 m z niezwykłą akustyką, w której echo odbija się od 6 do 8 sekund. Na szczycie zamku znajduje się tarasik, z którego można podziwiać piękne okolice.

Aby zobaczyć inne zdjęcia - kliknij na poniższe zdjęcie lub wejdź do galerii.

WIĘCEJ ZDJĘĆ

   Sobotka leży u wejścia do Czeskiego Raju, najstarszego (od 1953 roku) czeskiego Narodowego Parku Krajobrazowego. Ten wspaniały rezerwat przyrody przyciąga nie tylko turystów czeskich, ale i zagranicznych, w tym Polaków, bowiem niedaleko stąd do polskiej granicy.
   Ten rezerwat przyrody jest pełen prawdziwych cudów natury: skał o fantastycznych kształtach, tworzących całe skalne miasta, malowniczych dolin i większych wąwozów. Wędrując przez Czeski Raj niemal co krok napotykać można pamiątki historii, przede wszystkim stare, tajemnicze zamki wznoszone na wzgórzach.

Przywitanie naszej dyrekcji, młodzieży oraz pani Heleny Polanowskiej, kierownika referatu oświaty, która już niejednokrotnie gościła w Sobotce, nastąpiło w pięknej, dużej, nowoczesnej szkole podstawowej.

   Pierwszy dzień minął pod hasłem integracji, a więc zmagaliśmy się wspólnie podczas zorganizowanych zawodów sportowych, przedstawiliśmy przygotowany program ekologiczno-muzyczny, a czescy koledzy zabawiali nas występami tanecznymi i przedstawieniem teatralnym. Nie zabrakło czasu na rozmowy, w języku polskim, czeskim i angielskim. Mimo barier językowych udało nam się porozmawiać z czeskimi nauczycielami i młodzieżą, poznać ich zainteresowania i problemy.
   Wieczorem odbyła się dyskoteka prowadzona przez młodzież, na której zostały zawarte bliższe znajomości.

   Kolejny dzień to zwiedzanie malowniczego Czeskiego Raju, a więc piesze wycieczki do zamku Valdstejn, na Hurbą Skalę, Sedmihoskę. Odwiedziliśmy przepiękny średniowieczny zamek KOST, stojący na piaskowcowej skale w miejscu styku trzech dolin. Został on założony przed 1349 r. Miał szczęście do właścicieli i w bardzo dobrym stanie zachował się do dziś. Jest on obecnie prywatną własnością rodu Kińskich, udostępnioną do zwiedzania.
   Udało nam się skorzystać z dodatkowej atrakcji. Trafiliśmy bowiem na dzień, w którym w zamku tętniło średniowieczne życie. Po krużgankach przechadzały się damy w pięknych sukniach, panowie z psami myśliwskimi, a na zamkowych placykach odbywały się turnieje rycerskie, pokazy walk wręcz i z toporami. Przyglądały im się dworki, które przystawały na chwilę niosąc koszyki z produktami do zamku lub panny, umilające sobie czas dworskimi tańcami. Na wieżach grzmiały armaty i słychać było wystrzały.
   Wewnątrz zamku, w komnatach odbywały się spotkania i zabawy przy średniowiecznej muzyce, a w kuchni przygotowywano potrawy na pańskie stoły.
   Występy wywołały moc emocji i wspomnień, kiedy to u nas, w Sobótce podczas uroczystości nadania imienia, przenieśliśmy się w czasy Piotra Włostowica.

   Opisując piękno Czeskiego Raju nie można zapomnieć o ruinach zamku TROSKY. Jest to symbol malowniczego zakątka czeskich Karkonoszy, którego nie sposób nie zauważyć podróżując po tych okolicach. Słowo "trosky" oznacza po czesku ruiny, ponieważ są to ruiny zamku postawionego w latach 1380-1390. Zachowały się mury pałacu, potężne mury obronne, bramy oraz podgrodzie ze strażnicą.
   Charakterystycznym elementem są 2 wieże wyrastające z bazaltowej skały, na której wznosi się zamek. Ta szczuplejsza nazywa się Panna (57m), a ta bardziej przysadzista Baba (47m). Zamek ten bezskutecznie oblegali husyci, udało się go zdobyć czeskiemu królowi Jerzemu w 1469 r. Zamek został spalony przez cesarskie wojska, które wypędziły Szwedów. Od tego czasu pozostał malowniczo wznoszącą się ruiną, a z zachowanych wież rozciąga się wspaniały widok. Wdrapaliśmy się po schodach na szczyt wieży, by rzeczywiście ulec urokowi krajobrazu.

   Ostatni dzień pobytu w Sobotce minął na zwiedzaniu muzeum poety Jerzego Szrama, który urodził się w miasteczku i rozsławił jego imię oraz starej biblioteki, w której otwarto wystawę akwarel naszego malarza Władysława Dzielnickiego. Moment ten uświetniła przemowa burmistrzów Sobotki i Sobótki, którzy obiecali kontynuować znajomość między miasteczkami. Oglądanie obrazów odbywało się przy dźwiękach narodowych i ludowych czeskich melodii oraz pieśni śpiewanych przez czeską młodzież. Kilka słów o swojej malarskiej pasji i zafascynowaniu pięknem ślężańskiej ziemi wygłosił sam artysta, zachęcając zebranych do odwiedzenia wystawy.
   Już wkrótce w muzeum w Sobótce będziemy gościć dzieła czeskiego twórcy a Gimnazjum Gminne zaprzyjaźnionych nauczycieli i uczniów z Sobotki.

   Nasza wizyta u czeskich kolegów, choć trwała tylko 3 dni, na długo pozostanie w naszej pamięci. Teraz z niecierpliwością czekamy na rewizytę.

Grażyna Tokarz