"Cyrulik Sewilski"

    Dnia 27 maja 2008 roku miał miejsce wyjazd do Opery Wrocławskiej na spektakl pt. "Cyrulik Sewilski".

powiększenie   Gdy przekroczyliśmy próg opery, urzekło nas piękno obiektu. Zachwyciły nas olśniewające marmury, które lśniły światłem, odbitym od równie cudownych, kryształowych żyrandoli. Przed inscenizacją mieliśmy czas wolny, który poświęciliśmy na zwiedzenie budynku. Po kilku minutach udaliśmy się na czwarty balkon, z którego mieliśmy obejrzeć przedstawienie. Zarówno wystrój sceny, widowni i balkonów był oszałamiający.

powiększenie   Nas, klasę artystyczną, szczególnie zaintrygowała scena - przestronna, ze wspaniałą scenografią. Od raz w oczy rzuciła się piękna, ruchoma dekoracja, wykonana w iście włoskim stylu. Śpiewacy operowi wykonali spektakl w dwóch językach: polskim i włoskim. Na telebimie był wyświetlony tekst, na którym widzieliśmy przetłumaczony tekst libretta.

powiększenie   Przed przedstawieniem pracownik teatru przedstawił dzieje opery, co tylko podsyciło naszą ciekawość. Kostiumolog spisał się znakomicie, ubierając bohaterów w stroje z epoki.
   Nagle widownię spowił półmrok. Jedynie scena lśniła w blasku jupiterów. Wzdrygnęliśmy się, gdy zabrzmiały pierwsze takty muzyki. Z zainteresowaniem śledziliśmy wprawne ruchy skrzypków i innych muzyków. Opera opowiadała o miłości hrabiego do pięknej Rozyny, więzionej przez doktora, który miał zamiar ją poślubić. Ostatecznie spektakl zakończył się szczęśliwie, choć w drodze do ślubnego kobierca główni bohaterowie napotkali wiele przeciwności losu. Po zakończonym przedstawieniu udaliśmy się do domu, głośno komentując grę aktorską i scenografię.

Paulina Łukasik i Monika Tomczak (klasa 1e)